Goście zjeżdżają w piątek, a woda przestaje lecieć w czwartek wieczorem
W obiektach zasilanych z własnego ujęcia awaria pompy ma jedną nieprzyjemną cechę: nie ma planu awaryjnego. Woda nie leci nigdzie, ani w łazienkach, ani w kuchni, a goście przyjeżdżają następnego dnia po południu. Dobra wiadomość jest taka, że zestawy hydroforowe psują się w przewidywalny sposób i w większości przypadków usterkę da się usunąć na miejscu. Trzeba tylko wiedzieć, co sprawdzić i w jakiej kolejności.
Co się psuje w zestawie hydroforowym
Zestaw składa się z pompy, zbiornika przeponowego, wyłącznika ciśnieniowego i manometru. Każdy z tych elementów ma inną żywotność i inne objawy zużycia, a diagnoza sprowadza się do rozpoznania, który z nich zawiódł.
Najczęściej pierwszy odmawia zbiornik przeponowy. Przepona pęka, woda wypełnia całą objętość i pompa zaczyna włączać się co kilka sekund przy każdym odkręceniu kranu. To objaw charakterystyczny i trudno go pomylić z czymś innym.
Drugim w kolejności jest wyłącznik ciśnieniowy, w którym styki wypalają się od częstego łączenia. Objawem jest pompa, która nie startuje albo nie wyłącza się mimo osiągnięcia ciśnienia. Wymiana zajmuje kwadrans i nie wymaga instalatora.
Stosowane w takich obiektach omnigena pompy i konstrukcje o zbliżonej budowie mają te elementy dostępne osobno, więc wymiana pojedynczej części nie oznacza kupowania całego zestawu.
Diagnostyka w kwadrans
Pierwszą czynnością jest odczyt manometru przy zamkniętych punktach poboru. Jeśli ciśnienie spada bez rozbioru wody, gdzieś jest przeciek albo zawór zwrotny przestał trzymać.
Drugą jest sprawdzenie ciśnienia powietrza w zbiorniku przy instalacji opróżnionej z wody. Powinno wynosić nieco mniej niż ciśnienie załączenia pompy, a jego brak oznacza pękniętą przeponę albo rozszczelniony zawór.
Trzecią jest kontrola samej pompy: czy się kręci, czy nie jest zapowietrzona i czy nie zablokował się wirnik. Po dłuższym postoju wirnik potrafi się zakleszczyć osadem i wystarcza ręczne obrócenie wału.
Instalacja prowadzona na zewnątrz
W obiektach wypoczynkowych część instalacji biegnie po zewnątrz budynku: do studni, do ogrodu, do prysznica przy pomoście. Tam działa dodatkowy czynnik, o którym łatwo zapomnieć, czyli promieniowanie słoneczne.
Tworzywa sztuczne bez odpowiednich dodatków degradują się pod jego wpływem. Materiał najpierw traci kolor, potem staje się kruchy i pęka przy pierwszym szarpnięciu albo przy nagłym wzroście ciśnienia.
Dlatego do prowadzenia po wierzchu dobiera się rury o potwierdzonej odporności albo osłania je przed światłem. Osłona z rury karbowanej albo z koryta kosztuje kilka złotych za metr i wydłuża życie instalacji o lata.
Drugim czynnikiem jest mróz. Odcinki zewnętrzne muszą dać się opróżnić przed zimą, co oznacza spust w najniższym punkcie i zawór odcinający po stronie budynku. Bez tego pierwsze przymrozki rozerwą przewód w miejscu, do którego nie ma dostępu.
Warto też sprawdzić sam zawór zwrotny na ssaniu. Przy nieszczelnym zaworze woda wraca do studni po każdym zatrzymaniu pompy, urządzenie traci zalanie i przy kolejnym starcie pracuje na sucho. Objawem jest pompa, która kręci się głośno, a nie podaje wody, i jest to usterka mylona z uszkodzeniem wirnika.
Ciśnienie i praca przy zmiennym rozbiorze
Obiekt noclegowy ma nierówny profil poboru wody: rano wszystkie łazienki pracują jednocześnie, w ciągu dnia zużycie jest bliskie zeru. Pompa dobrana do domu jednorodzinnego pracuje wtedy na granicy możliwości.
Dobór opiera się na liczbie punktów poboru mogących pracować naraz i na wysokości podnoszenia wynikającej z głębokości ujęcia i z liczby kondygnacji. Przewymiarowanie jest równie kłopotliwe jak niedobór, bo skraca życie zestawu.
Przy większej liczbie pokoi stosuje się zbiornik o większej pojemności, który ogranicza liczbę załączeń pompy. To najtańszy sposób na wydłużenie jej życia, bo zużycie zależy przede wszystkim od liczby cykli.
Woda z własnego ujęcia
Woda ze studni bywa twarda, zawiera żelazo i mangan, a czasem zanieczyszczenia mechaniczne. Każdy z tych czynników wpływa na urządzenia i na komfort gości, a piasek w wodzie niszczy uszczelnienia pompy w ciągu sezonu.
Podstawą jest filtr mechaniczny przed pompą, czyszczony regularnie. Przy wodzie z żelazem dochodzi filtr odżelaziający, a przy twardej zmiękczacz, jeśli w obiekcie pracują zmywarki i podgrzewacze.
W obiektach udostępniających wodę gościom obowiązują wymagania dotyczące jakości wody przeznaczonej do spożycia. Badanie wykonuje się okresowo, a wynik warto mieć, bo bywa przedmiotem kontroli.
Osobną sprawą jest zasilanie elektryczne zestawu. Pompa powinna mieć własny obwód z zabezpieczeniem dobranym do prądu rozruchowego, a w pomieszczeniu wilgotnym także odpowiedni stopień ochrony osprzętu. Zasilanie z przedłużacza wrzuconego do pomieszczenia technicznego jest rozwiązaniem, które działa do pierwszego zalania posadzki.
Zapas części i zakup
Na zapleczu warto trzymać wyłącznik ciśnieniowy, manometr, komplet uszczelek i wkłady do filtrów. To elementy tanie, a każdy z nich potrafi zatrzymać obiekt na dobę, jeśli trzeba na niego czekać.
Przy zakupie sprawdza się wydajność przy wymaganej wysokości podnoszenia, a nie samą moc silnika. Producenci podają charakterystykę w postaci wykresu i to on mówi, czy urządzenie obsłuży dany obiekt.
Asortyment pomp, zbiorników i automatyki z podanymi charakterystykami pracy obejmuje Onninen.pl. Karty katalogowe z wykresami wydajności znajdziesz na www.onninen.pl.
Zobacz również: Profesjonalny serwis agregatów malarskich i urządzeń natryskowych





